Igrzyska śmierci - Suzanne Collins
Na
ruinach państwa zwanego Stanami zjednoczonymi mieści się państwo Panem, a w nim
Kapitol otoczony dwunastoma dystryktami. Jedynka to najbogatszy, a 12
najbiedniejszy. Narratorem jest u nas 16-letnia Katniss, pochodząca właśnie z
tego ostatniego. Co roku organizowane są "Głodowe Igrzyska", których
biorą udział po dwie wylosowane osoby z każdego dystryktu - chłopak i
dziewczyna - w wieku 12-17 lat. Z pośród to wyłonionych 24 trybutów przeżyć
może tylko jedna. Nasza bohaterka ma duże szanse, że zostanie wylosowana,
ponieważ za zapasy żywności dla siebie i swojej rodziny pozwalałam na dopisanie
swojego nazwiska wielokrotnie. Jednak wbrew zasadom rachunku prawdopodobieństwa
wylosowana zostaje jej siostra - 12-letnia Primm, mimo tego, że to jej pierwsze
Igrzyska. Katniss nie jest w stanie pozwolić na udział dziewczynki w okrutnej
grze. Zgłasza się na trybuta. Zgłasza się na śmierć...
Suzanne Collins stworzyła bardzo dobrą i zadziwiającą gamę roślinną i zwierzęcą.
Igrzyska są bardzo brutalne i trybuci muszą liczyć na wsparcie sponsorów i przychylność widzów.
Każdy dystrykt ma swoje zajęcie np. dwunasty zajmuje się wydobyciem węgla, a jedenasty rolnictwem. Im, dalszy dystrykt tym większa bieda. To właśnie Katniss pochodzi z tego dystryktu. Musi polować i wymieniać się jedzeniem z innymi. W stolicy nikt nie zna głodu. Wszystko jest zautomatyzowane, posiłki duże i apetycznie podane. Mieszkańcy Kapitolu noszą fantazyjne ubrania, a włosy farbują na rozmaite kolory. Noszą też peruki takim przykładem jest opiekunka Katniss podczas igrzysk.
Suzanne strasznie mnie
zaskoczyła. Czym? Otóż tym, iż kiedy zobaczyłam w bibliotece te książki
myślałam, że te igrzyska będę trwać od 2 do końca 3 części. Myślałam,
że pod koniec pierwszego tomu ona się zgłosi na ochotnika, a poprzednie
strony będą o tym jak zdobywała jedzenie, utrzymywała rodzinę w
nielegalny sposób
" Igrzyska śmierci" polecam przeczytać głównie osobą w wieku 12 - 18. Czemu? Dlatego, że można się utożsamić z trybutami.
Moja ocena: 10/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz